Podczas wertowania życiorysów żołnierzy można czasem natrafić na postać o nietuzinkowej osobowości. Taką właśnie był Jan Szajna, żołnierz z oddziału Stanisława Grabdy „Bema”.

 

 

Janek urodził się 5 listopada 1923 r. w Starej Soli, powiat Sambor województwo lwowskie z matki Marii Grzegorzewicz i ojca Stanisława. Dziadkowie jego byli chłopami małorolnymi, natomiast jego ojciec był robotnikiem i pracował w Kopalni Ropy Naftowej w Borysławiu. Do szkoły zaczął chodzić dopiero w wieku 8 lat, ponieważ jako dziecko dużo chorował, po ukończeniu szkoły zaczął pracę w kopalni w Strzelbicach, jako uczeń w warsztacie ślusarskim, gdzie zastała go wojna. Po wkroczeniu Armii Czerwonej znów rozpoczął dalszą edukację, lecz niestety w wyniku dalszych działań wojennych, czyli rozpoczęcia wojny sowiecko -niemieckiej, edukacja została przerwana. W 1942 został wywieziony na roboty przymusowe do III Rzeszy a dokładnie do bauera pod Wiedniem. Gospodarz traktował go bardzo źle i gdy raz powiedział, że jest polską świnią, coś w nim pękło i pobił go do nieprzytomności. W czasie kiedy bauer jeszcze nie oprzytomniał, Janek spakował się i wyruszył z zamiarem przedostania się do okupowanej Polski. Niestety został aresztowany na dworcu wschodnim w Wiedniu, a następnie osadzony na 5 miesięcy w obozie karnym Wien-Maria-Lanzendorf. Po odbyciu kary pracuje w Fabryce Wagonów w dzielnicy Wiednia Simmering, ale po kilku miesiącach znów zostaje przeniesiony do kolejnego bauera. To, co się tam stało, znam z opowieści, jakie przekazał jego kolega z oddziału Tadeusz Sędzielewski ps.Orzeł” swojemu synowi Włodzimierzowi. Podczas prac polowych a dokładnie podczas rozrzucania obornika na polu, gospodarz wyrwał Jankowi widły ze słowami „Ja ci pokażę polska świnio, jak się to robi. ” Po udzieleniu instruktażu oddał mu widły, którymi natychmiast został ugodzony. Tym razem udało mu się skutecznie uciec, podążając przez “Czechosłowację”, dotarł do Polski w okolice Jędrzejowa i tam w miejscowości Konary spotkał oddział partyzancki Stanisława Grabdy, do którego został przyjęty i zaprzysiężony otrzymując stopień starszego strzelca i pseudonim „Zemsta” . W maju 1944 roku po akcji z Niemcami w Klemencicach dostaje awans na starszego strzelca.
Całą akcję opisuje Zenon Markiewicz w swojej książce „Mortui viventes obligant” (Zmarli zobowiązują żyjących) i tu pozwolę sobie na obszerny cytat:

 

„ Wystawiono jak zwykle warty, a zmęczeni całonocnym marszem partyzanci legli na odpoczynek nie przewidując żadnych przykrych niespodzianek. Żelazny, pierwszy sen został nagle przerwany strzelaniną i alarmem. Partyzanci wybiegli z domu w bieliźnie i bez butów, ale z bronią i wszyscy chaotycznie strzelali nie wiedząc, co się dzieje. Dopiero po kilku chwilach, przez huk wystrzałów przedarły się rozkazy. Wstrzymano ogień. Okazało się, że całe wydarzenie wywołane zostało przez jednego z wartowników, który wystrzelił do zbliżającej się grupy ośmiu żołnierzy- Luftwaffe, maszerujących energicznie w kierunku majątku. Strzał okazał się skuteczny, bo jeden z żołnierzy niemieckich upadł na miejscu, a pozostali rzucili się do ucieczki. W odległości 1 km od Klemencic stacjonował dobrze wyposażony technicznie posterunek Luftwaffe stanowiący człon całego niemieckiego systemu punktów obserwacyjnych, prowadzący obserwację i identyfikacje przelatujących samolotów. Ośmiu wspomnianych żołnierzy niemieckich wybrało się do majątku w celu aprowizacyjnych…” [1]
Kolejny awans otrzymał 10 stycznia roku 1945 kiedy, podczas jednej z akcji został zabity drużynowy, objął po nim funkcję d-cy drużyny i został awansowany na stopień plutonowego. Było to wtedy, kiedy oddział “Bema “ wszedł w skład Batalionu Szturmowego „Tobruk” 106 Dywizji Ziemi Miechowskiej AK pod dowództwem mjr. Bolesława Nieczuji -Ostrowskiego ps. „Bolko”- „Tysiąc”, W jego szeregach walczył aż do 15 stycznia 1945, czyli niemal do dnia rozwiązania Armii Krajowej.
W styczniu 1945 roku nastąpiło rozbrojenie oddziału „Bema” wchodzącego w skład batalionu szturmowego „Tobruk”, które Jan Chlond „Pokorny” żołnierz z oddziału Bema wspominał. Przytoczyła to jego wnuczka Joanna Niedziałkowska w pracy konkursowej „Rodzina w wirach historii (XX w.)”pod tytułem Chlondowie świadkami i uczestnikami najnowszej historii Polski”.

 

„W nocy z 14 na 15 stycznia 1945 roku znaleźliśmy się w okolicach Racławic obok Miechowa, w kleszczach dwóch posuwających się frontów. Szturmem i podstępem przeszliśmy przez zaminowane umocnienia. Nad naszymi głowami sypały się kamienie i ziemia z wysadzonego przez Niemców tunelu kolejowego linii Kielce-Kraków. W dniu 15 stycznia 1945 w Czaplach Wielkich oddziały „Bema” i „Łosia” zostały rozbrojone. Częściowo przez samorozbrojenie, przekazując broń miejscowym placówkom, a częściowo przez wkraczające wojska sowieckie. Akcja ta odbyła się bardzo spokojnie. Zorganizowano nawet bankiet sowicie zakrapiany. Po paru godzinach spotkania, dowódca sowiecki oświadczył „Bemowi”, Że wojna dla nas już się skończyła i dalsza walka należy do ich Armii. Zgodnie z rozkazem, jaki posiada, na zapleczu frontu nie mogą przebywać uzbrojone oddziały partyzanckie. Oficer sowiecki zaproponował przekazanie im całego uzbrojenia oddziału. „Bem” zarządził ostatnią odprawę oddziału. Ustawieni w dwuszeregu wysłuchaliśmy podziękowania Dowódcy Kompanii oraz oficera sowieckiego. Padł rozkaz oddania broni i dokonania samorozbrojenia. Żołnierze rosyjscy załadowali wszystko na dwa wozy taborowe. Oddział sowiecki musiał iść w kierunku linii frontu. Ranem, następnego dnia miała przybyć do nas jednostka specjalna w celu załatwienia formalności związanych ze wcieleniem nas do Wojska Polskiego. W pół godziny po wymarszu sowietów wrócił się konno jeden z ich oficerów. Uprzedził nas, że jednostka specjalna, o której mówiono to nic innego jak służby NKWD likwidujące Armię Krajową. Zalecił natychmiastowe opuszczenie miejsca naszego pobytu”. [2]

 

 

Po rozwiązaniu oddziału udał się do Leska w woj. rzeszowskim (ob.w woj. podkarpackim), gdzie wstąpił do oddziału operacyjnego Milicji Obywatelskiej, który brał udział w likwidacji band UPA. Podczas jednej z akcji został wzięty do niewoli, kolejny raz szczęście mu sprzyjało i udało mu się uciec. We wrześniu 1945 zwolnił się z MO i udał na Dolny Śląsk szukać swojej rodziny. W drodze poznał kilku kolegów, z którymi wyjechał się Niemiec do Strefy Amerykańskiej, gdzie od grudnia do października 1946 służył w Kompaniach Wartowniczych. Powrócił z grupą repatriantów, używając też nazwiska “Wirski Jan”. Osiedlił się w Polanicy Zdrój gdzie, podjął pracę w warsztacie samochodowym. W 1948 ożenił się ze Stefanią Trzcińską, z którą miał dwie córki Teresę i Irenę. Cały czas był pod baczną “opieką” Urzędu Bezpieczeństwa obserwowany przez informatorów „Kwiatek” ,„95”, „Marynarz” oraz innych. Zmarł 10 maja 1972 roku i został pochowany na cmentarzu komunalnym w Dusznikach-Zdroju.

 

Wojciech Janusz Zapała 

 

[1] Zenon Markiewicz „Mortui viventes obligant” (Zmarli zobowiązują żyjących) Staszów 2000r. Wydawca: Staszowskie Tow. Kulturalne (2000). s. 39.
[2] Joanna Niedziałkowska “Chlondowie świadkami i uczestnikami najnowszej historii Polski”.Konkurs: „Rodzina w wirach historii (XX w.)”rok: 1999/2000

 

Źródła. IPN Wr 024/7289-Teczka ewidencyjna/sprawa agenturalnego sprawdzenia/ewidencyjno-obserwacyjna kryptonim „Skryty” dot. Szajna Jan, imię ojca: Stanisław, ur. 05-11-1923 r. Materiały operacyjne dot. ujawnionego byłego podoficera Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Stefan Neyman ps. „Tadeusz”, „Gryf”

Urodził się 29 września 1928 roku w Toruniu jako syn Stanisława Neyman-Spławy i Anfisy z d. Permeńskiej. Oboje rodzice byli z wykształcenia inżynierami budowy dróg i mostów.  Ojciec Stefana zmarł w 1937 roku. Po jego śmierci matka z małym Stefanem przeniosła się do...

Leszek Krysiak ps.„Zdzisław”

Dnia 27 lutego 1945 r. w Kielcach na rogu ulicy Małej i Sienkiewicza doszło do incydentu wyniku, którego został zastrzelony kapral Wacław Gan z 3go batalionu operacyjnego, dowodzonego przez por. Edmunda Krzemińskiego czyli późniejszego Korpusu Bezpieczeństwa...

Krystyna Maria Barańska zd. Kulesza ps. „Krycha”

Urodziła się 6 grudnia 1925 r. w Sosnowcu  roku. Córka Antoniego Kuleszy i Marii zd. Sidło. W 1931 r przenieśli się do Kielc i zamieszkali przy ul. Karczówkowskiej 8 (w domu który dotychczas istnieje) W grudniu 1939 roku w pomieszczeniach domu jej starszy brat...

Miętus Adam Józef

Urodził się 12 grudnia 1892r. we wsi Rogi w powiecie Krośnieńskim dawnym województwie Rzeszowskim. Jego rodzice Karol i Anna z domy Wilusz byli nauczycielami Do dziesiątego roku życia przebywał razem z rodzicami we wsi Rogi edukację zaczął w gimnazjum w Jaśle w 1912...