Grupa Rekonstrukcji Historycznej

im. por. Stanisława Grabdy ps. Bem

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania
Wojciech Zapała

Wojciech Zapała

Jestem takim nadrzecznym łazęga czyli popularnie wędkarzem jest to jedna z moich pasji Zajmuje się amatorsko grafiką i tworzeniem portali społecznościowych.Jestem twórcą i wspóltwórcą wielu portali obecnie najnowszym dzieckiem jest portal Piewca .pl z bardziej znanych portali jest to seria przewodników wędkarskich Świętokrzyski,Pomorski i Łodzki Przewodnik WędkarskiZakres moich zainteresowań jest dość szeroki, jest to historia regionu ,socjocybernetyka społeczna,przyroda i różne powiązane z nimi rzeczy.
Nie wierzę w obecny system monetarny. Jestem zafascynowany rozwiązaniami Szwajcarii i to nie tylko w kwestii waluty lokalnej ale tez obronności oraz demokracji bezpośredniej

67

b2ap3_thumbnail_44057854_2210949332457662_7043369868606832640_o.jpgW niedzielę, 14 października 2018 r. o godz. 12.00 w kościele parafialnym pw. św. Małgorzaty w Pierzchnicy odbyła się Msza święta upamiętniającą Żołnierzy NSZ Okręgu Pierzchnica. Łączyła się ona z trzecią rocznicą odsłonięcia i poświęcenia

b2ap3_thumbnail_44057854_2210949332457662_7043369868606832640_o.jpgtablicy upamiętniającej Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Czytaj dalej
187

b2ap3_thumbnail_43205599_2754898264536004_7152982738285363200_n.jpg

Dnia 27 lutego 1945 r. w Kielcach na rogu ulicy Małej i Sienkiewicza doszło do incydentu wyniku, którego stracił życie kapral Wacław Gan.Trzeba by zacząć od początku, a mianowicie z czyjej ręki zginął nadgorliwy kapral.

W Kielcach żył i mieszkał przy ulicy Bodzentyńskiej Leszek Krysiak syn Franciszka urodzony 26 marca 1926 rok w Kielcach. Aresztowany z czasów okupacji niemieckiej na 18 miesięcy. Do Narodowych Sił Zbrojnych wstąpił początkiem października 1944 roku, po złożeniu przysięgi 11 listopada dostał pseudonim „Zdzisław” i w stopniu strzelca został przydzielony do 202 pp pod dowództwem Władysława Marcinkowskiego ps. „Jaxa ”4. kompanii – por. Edmund Dachtera  ps. „Bopp” do drugiej drużyny pod d-c plutonowy Brachan Roman ps.Gałązka. 24 grudnia udał się do domu na 7-dniowy urlop, z którego na skutek choroby nie wrócił do oddziału. 17 stycznia, czyli okresie zmiany okupanta z niemieckiego na sowieckiego w Kielcach, by uniknąć aresztowania, udał się do swojej rodziny w Sokołowie Podlaskim. Powrócił do Kielc 26 lutego a następnego dnia w godzinach przedpołudniowych, w cukierni przy ulicy Hipotecznej został zatrzymany z powodu braku dokumentów przez kaprala Wacława Gana. Podczas doprowadzania go do najbliższej jednostki milicji na rogu ulic. Małej i Sienkiewicza Leszek Krysiak oddał 3 strzały z belgijskiego rewolweru kaliber 7,65 mm,(dwa w okolice szyi i jeden w klatkę piersiową) w wyniku czego pozbawił życia nadgorliwego utrwalacza władzy ludowej. Niestety został natychmiast aresztowany i 24 maja Wojskowy Sąd Okręgowy w Łodzi na niejawnej sesji wyjazdowej w Kielcach bez udziału prokuratora i obrońcy skazał Leszka Krysiaka na karę śmierci przez rozstrzelanie. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i wyrok wykonano prawdopodobnie 9 czerwca 1945 roku. Z ciekawostek to jego ojciec też oddał ostatnie tchnienie w Więzieniu na ulicy Zamkowej. Został aresztowany 26 lutego 1945 i zmarł z powodu gruźlicy 8 sierpnia 1945  pochowany na cmentarzu Piaski obok Tadeusza Łęckiego „Krogulec” (i prawdopodobnie Stefana Gądzio, ps. „Kos). Ich żona i matka Maria Krysiak z domu Papajewska mieszkała jeszcze w latach 60 na ulicy Armii Czerwonej (Bodzentyńskiej), w późniejszym czasie ekshumowała swojego męża i razem spoczywają na cmentarzu nowym. Co do losów ich syna Leszka żołnierza NSZ Miejsce pochówku nie jest znane. Badania trwają...

Czytaj dalej
60

b2ap3_thumbnail_42545080_2201305503422045_1002202327572021248_o.jpgW kaplicy Kieleckiego Zespołu Szkół Katolickich im. św. Stanisława Kostki, miała miejsce uroczysta msza święta w intencji żołnierza NSZ Włodzimierza Kołaczkiewicza W uroczystości uczestniczyli żołnierz NSZ Zenon Markiewicz, rodzina o przyjaciele  członkowie  Kieleckiego Okręgu Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Uroczystości uświetniał poczet sztandarowy.

Czytaj dalej
66

b2ap3_thumbnail_41222087_2193006180918644_2121002893992525824_o.jpgJuż tradycyjnie 8 września wspominamy ze czcią i wdzięcznością narodziny Matki Bożej. Nasza grupa dba nie tylko o historie ale również pielęgnuje tradycje i obrzędy ludowe. Zostały poświęcone wieńce dożynkowe, a także ziarno pod nowy zasiew, które każdego roku przynoszą do Piotrkowic rolnicy z całej Ziemi Świętokrzyskiej. Święto Narodzenia NMP nazywane jest bowiem w ludowej tradycji polskiej świętem Matki Boskiej Siewnej.Święto to pobudza nas w szczególny sposób do dziękczynienia za ten wielki dar Bożej Miłości.

Czytaj dalej
240

b2ap3_thumbnail_20180715_101002_resized.jpgJak tradycyjnie co roku  nasi członkowie wzieli czynny  udział procesji i  Mszy Świętej która odbyła się na cmentarzu w miejscowości Janina .Oddaliśmy hołd kpt. Janowi Skwarkowi pseudonim „Szary” żołnierzowi NSZ zbitemu przez skomunizowany oddział  BCH  oddziału „Maślanki”.Odbyła się procesja  po której . Spotkaliśmy się też z nowym proboszczem ks.  Zbigniewem Abramowiczem. Dodatkowo nasza koleżanka Ania  obchodzi dziś swoje  13 urodziny. Z serca życzymy Ci Aniu wszystkiego najlepszego.

 

Czytaj dalej
195

b2ap3_thumbnail_P1550514.JPG11 lipca to dzień, w którym upamiętniane są ofiary brutalnych mordów dokonanych na polskich mieszkańcach terenów dawnych Kresów Rzeczypospolitej.

Czytaj dalej
211

b2ap3_thumbnail_P1550221.JPGW Ługach, 10 czerwca 2018 r. odbył się festyn rodzinno-patriotyczny przygotowany również przez naszą grupę. Dużym zainteresowaniem cieszył się nasz kącik militarny, gdzie przedstawiliśmy różnego rodzaju repliki broni.

Czytaj dalej
367

W niedziele 3 czerwca mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w uroczystości upamiętniające te tragiczne wydarzenia. Niestety z przyczyn od nas niezależnych część naszej grupy będąca  również członkami OSP  została wezwana do akcji ratunkowej.

b2ap3_thumbnail_P1550087.JPG

Uroczystości rozpoczęły się koncertem  „Łączy nas pamięć” w wykonaniu dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Księdza Jerzego Popiełuszki w Krajnie oraz Chóru „Hosanna”. Po koncercie historię pacyfikacji przybliżył dr Tomasz Domański z Delegatury IPN w Kielcach. Po Mszy Święta w intencji pomordowanych w dniu 4 czerwca 1943 r. wszyscy uczestnicy przeszli na cmentarzu by się pomodlić i złożyć kwiaty na mogile ofiar pacyfikacji. Na koniec poczęstunek na placu przy plebanii,
wspólny śpiew piosenek partyzanckich i ludowych.

 b2ap3_thumbnail_P1550095.JPGb2ap3_thumbnail_P1550099.JPGb2ap3_thumbnail_P1550102.JPGb2ap3_thumbnail_P1550103.JPGb2ap3_thumbnail_P1550121.JPGb2ap3_thumbnail_P1550125.JPGb2ap3_thumbnail_P1550140.JPGb2ap3_thumbnail_P1550157.JPGb2ap3_thumbnail_P1550158.JPGb2ap3_thumbnail_P1550160.JPGb2ap3_thumbnail_P1550165.JPGb2ap3_thumbnail_P1550171.JPGb2ap3_thumbnail_P1550173.JPG

4 czerwca 1943 roku zamordowano w Krajnie 24 mężczyzn i 3 kobiety.

Lista osób zabitych:

 

Antoni Borycki

Ludwik Borycki

Władysław Borycki

Stanisław Cedrowski

Władysław Gawroński

Damazy Ginter

Józef Jaguś

Antoni Kowal

Józef Kowal

Józef Krawczyk4

Franciszek Kuroś

Antonina Niburska (w ciąży)

Franciszka Niburska (w ciąży)

Jan Niburski

Stefan Niburski

Franciszek Sobieraj

Władysław Susło

Adam Szlufik

Antoni Szlufik

Franciszek Szlufik

Piotr Szlufik

Czytaj dalej
169

b2ap3_thumbnail_31697384_2452015861490914_6026943322315030528_o.jpgUroczystą mszą świętą w Kościele  pw. Niepokalanego Poczęcia NMPo godzinie 10.00 rozpoczną się w Kielcach obchody 227. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Po nabożeństwie uczestnicy przemaszerowali do Parku Niepodległości gdzie złożenia kwiaty, zapalono znicze przed Pomnikiem Wdzięczności
Uroczystość zakończył  Majowy Przegląd Pieśni Patriotycznej.

Czytaj dalej
395

b2ap3_thumbnail_P1530858.JPG

W Sanktuarium Matki Bożej Loretańskie w Piotrkowicach k. Kielc odbyła się msza w intencji 65 rocznicy męczeńskiej śmierci por, Stanisława Grabdy . Nasza grupa oraz Towarzystwo Miłośników Ziemi Chmielnickiej wystawiła poczty sztandarowe. Msze odpraw Proboszcz i przełożony wspólnoty o. Piotr Linka oraz Jacek Kopeć- ksiądz, Dyrektor Zespołu Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej imienia Świętego Stanisława Kostki w Kielcach, której nasz patron był absolwentem. W mszy uczestniczyła Jolanta Rybczyk, siostrzenica Stanisława Grabdy „Bema” oraz burmistrz Chmielnika Paweł Wójcik.

30 sierpnia 1952 roku, Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach wydał na Stanisława Augusta Grabdę wyrok skazujący go na karę śmierci. Wykonano ją niezwykle brutalnie, 15 kwietnia 1953 roku w więzieniu kieleckim.
Narzucono mu worek na głowę, następnie jego w worku powieszono na haku i bito kijami. W tak tragiczny sposób zakończył swoje życie por. Stanisław Grabda ps. „Bem”, „Vir-Olszyna”, żołnierz NSZ i AK.

 

Czytaj dalej
196

b2ap3_thumbnail_P1520966.JPGW niedzielę, 11 marca w Sanktuarium Mirowskim odsłonięto tablicę poświęconą pamięci Włodzimierza Kołaczkiewicza (1918-2007), ps. „Hubert”, „Zawisza”, żołnierza Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych oraz więźnia komunistycznego aparatu represji.

Uroczystość rozpoczęła msza święta odprawiona w intencji pana Włodzimierza i pomordowanych żołnierzy NSZ. Tuż po niej dokonano uroczystego poświęcenia i odsłonięcia pamiątkowej tablicy w Kaplicy Katyńskiej.

Inicjatorką upamiętnienia swojego ojca była córka pana Włodzimierza pani Danuta Materek z synami, a organizatorami uroczystości – Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie oraz Delegatura IPN w Kielcach.

.

[

Czytaj dalej
615

b2ap3_thumbnail_P1510055.JPGGaleria Współczesnej Sztuki Sakralnej "Dom Praczki" wystawa prac Jana Golki - scenografa, malarza, poety. Żołnierza NSZ

Jan Golka ps. „Klemens”, „Łukasz” (ur. 18 marca 1918 w Permie, zm. 23 czerwca 1973 w Kielcach) – członek Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Czytaj dalej
641

 b2ap3_thumbnail_Irena-Karska.jpgPo wybuchu wojny została członkinią Związku Walki Zbrojnej. W wyniku wsypy, zostały rozbite Kieleckie struktury Związku Walki Zbrojnej, kontakty konspiracyjne zostały pozrywane i cudem uniknęła aresztowania. Irena Czubińska czując się zagrożona wstępuje w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych gdzie była łączniczką oraz przeszła szkolenie na sanitariuszkę w podchorążówce Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. 
Msza żałobna odbyła się w kieleckiej Katedrze w tej samej w której, brała ślub ze Stefanem Bchenkiem. Jak wspominał sam Stefan „Pamiętam ten dzień – wystraszony ksiądz, wystraszeni świadkowie, a zamiast organów grały nam spadające w pobliżu pociski – niesamowite przeżycie”.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Kielc w obawie przed aresztowaniem uciekli do Poznania i zmienili nazwisko na Karski.

 

 

 

Czytaj dalej
880

Genowefa PuchałaUrodzona 6 czerwca 1925 roku w Michałowie koło Pińczowa córka Walentego Gawła i Marianny z domu Budzyń. W roku 1944 zawarła związek małżeński z Franciszkiem Puchałą, który należał do organizacji Narodowe Siły Zbrojne, oddziału Kazimierza Nowaka ps.”Łoś” powstałego na terenie powiatu pińczowskiego. W październiku 1944 r została również członkiem organizacji NSZ, składają przysięgę przed podchorążym „Łosiem”, i otrzymała pseudonim . „Szarotka”  Pełniła funkcję łącznika do września 1944 r. Po skończonej wojnie jej mąż nie zaprzestał dalej pracować na rzecz Polski Niepodległej, był zastępca d-cy oddziału NSZ pod dowództwem Stanisława Chmielewskiego ps. „Buk”. Z  3/4 czerwca 45r. uczestniczy w nieudanej próbie rozbicia więzienia w Pińczowie.  W roku 1948 zostaje aresztowany wraz z innymi członkami NSZ. A w czerwcu 1949 roku został osądzony i skazany na karę śmierci wyrok został wykonany 1 października 1949 roku w Kielcach. Do tej pory nie odnaleziono miejsca jego pochówku jak również jego dowódcy Stanisława Chmielewskiego. Pogrążona w rozpaczy Genowefa została z trojgiem małych dzieci, bez środków do życia. Prześladowana przez komunistów wyjechała więc do rodziców na tak zwane „ziemie odzyskane” ale tam też nie została spokoju. Jej dzieci były poniżane i wyzywane od bandytów, nawet jej ojca aresztowało UB, gdy stanął w obronie wnuków. Aby zatrzeć ślady i chronić swoje dzieci zmuszona była wyjechać dalej do miejscowości Nowa Sól. Od 1969 roku pracowała w Dolnośląskich Zakładach Metalowych na stanowisku lakiernika w 1990 roku przeszła na zasłużoną emeryturę. Ponieważ w Nowej Soli nie istniał Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych na jej prośbę przyjęto ją do Okręgu Świętokrzyskiego koła w Pińczowie. Zmarła 20 maja 2013 r. w Nowej Soli pochowana na Cmentarzu Komunalnym Miasta Nowej Soli w Otyniu.

Czytaj dalej
664

Stefan RosołowskiUrodził się 26 kwietnia 1918 roku Samostrzałowie powiat Pińczów, jako najstarszy z pięciorga osobowego rodzeństwa, rodzice rolnicy na 6 hektarowym gospodarstwie. Po szkole powszechnej w Sędziejowicach i Stawianach pobierał naukę w Państwowym Gimnazjum Humanistycznym im Hugona Kołłątaja w Pińczowie. Po czterech latach musiał  z powodu trudności materialnych przerwać naukę. Brat matki Nauczyciel zabrał go do Równego,  gdzie ukończył szkołę handlową. W sierpniu 1938 roku wyjechał do Warszawy, gdzie odbył praktykę w firmie F Zieliński. W lipcu 1939 roku zgłosił akces Do batalionu żywych torped, jednak z chwilą wybuchu wojny nie został zmobilizowany. Na wezwanie płk. Romana Umiastowskiego udałem się na wschód, w Szacku nad Bugiem wstąpił ochotniczo do oddziału Wojska Polskiego, ale z braku mundurów i broni nazajutrz go zwolniono. 16 września dotarłem do Równego i byłem świadkiem najazdu Armii Czerwonej. Uczestniczył w zawiązaniu się konspiracji kierowanej przez ośrodek Polski ze Lwowa. Na skutek narastającej deportacji Polaków na Syberię przeszedł granice na Bugu i na początku lutego 1940 roku i wrócił do Samostrzałowa. Po drodze nocował w domu Stanisława Grabdy w Przededworzu k/ Chmielnika Wtedy to zawiązała się jego znajomość i przyjaźń ze Stanisławem. W kwietniu1944r.  Grabda przybył do Samostrzałowa i zaangażował go do Grupy Szańca. W 1942 roku do Związku Jaszczurczego tą drogą znalazł się w Narodowych Siłach Zbrojnych i rozbudowa i je  w północnej części powiatu buskiego. Po jakimś czasie był mianowany zastępcą komendanta obwodu może rejonu, którym był kolega Wacław Michalski ps.”Żur” z Pierzchnicy. W sierpniu 1940 roku przyjechało po niego gestapo z Kielc prawdopodobnie na skutek jego akcesu do Batalionu Żywych Torped. Byłem bliskim współpracownikiem Stanisława Grabdy pseudonim „Vir Olszyna,Bem”, Dobrowolskiego Jerzego z Jasienia ps. „Krzywonos”, Mariana Łagowskiego ps „Niedziela” z Gnojna, Jana Skwarka ps.„Szary”, z Janiny. którego  ulokował jako inspektora melioracji u swojej ciotki Felicji Szkarbarskiej w Sędziejowicach, potem a w Umianowicach. Po przejściu do nowej kwatery w okolicach Janiny w leśniczówce kpt. Skwark został nocą zastrzelony przez AL (dzień przed wigilią 1943). Sam był nachodzony przez grupę nieznanych osobników jak wspomina cyt.. „nie zostali mnie w domu, zabrali nieprzemakalny płaszcz i rower”. Kilkakrotnie  uczestniczył w akcjach z bronią w  ręku przeciw okupantom. W 1942 roku wspólnie z Józefem  Wiewiórem i Józefem Gąsienicą okresowo redagował i powielał konspiracyjną gazetkę, którą przewoził  do Pińczowa. Zorganizował kurs motorowy w Borkowie z pomocą Mieczysława Głuszaka dla grupy swoich żołnierzy. Motocykl przekazał  wikary parafii Kije kanonik Zelka. Wiosną 1945r uznał, że w nowym położeniu politycznym, kiedy wielomilionowa armia sowiecka rozlokowała się na ziemiach polskich, konspiracja i walka zbrojna nie ma widoku na pomyślny skutek. Racjonalnym jest zdobywanie wiedzy i wpływów, przenikanie do organizacji państwowych. Kierując się tą ideą wstąpił do wojska cyt ..przez komisję selektywną nie byłem przyjęty, odczekałem chwilę na boku i podszedłem do stolika gdzie, wciągano „przyjętych na ewidencję”. We wrześniu owego roku został mianowany podporucznikiem, w opinii napisano, że jest podejrzany o przynależność do AK, dlatego nie skierowano go do jednostki liniowej, lecz do Szpitala Garnizonowego w Rzeszowie, który trzeba było pospiesznie odbudować i przyjąć coraz liczniejszych rannych żołnierzy w walkach z UPA. W 1946 roku ożeniłem się z Krystyną Szymańska córką nauczyciela, więźnia obozu koncentracyjnego. W latach 1945-1949 ukończył Państwowe Studium Administracyjne. Po likwidacji Szpitala Garnizonowego był przejściowo wykładowcą w Szkolnej Kompanii Oficerów Rezerwy w Przemyślu i Tarnowie. 7 lat nie był awansowany ani razu nagrodzony, w połowie 1951 roku wystąpił o zwolnienie z wojska, ale departament kadr nie zezwolił na przejście do rezerwy, lecz skierował do Centralnej Biblioteki Wojskowej na stanowisko kierownika ośrodka bibliograficznego, potem awansował na wicedyrektora CBW i poświęcił się pracy naukowej. W 1965 roku uzyskał stopień naukowy doktora, 7 lat później doktora habilitowanego i tytuł docenta. W połowie 1976 na skutek szykan dyrektora żołnierza AL zwolniłem się z wojska i odszedłem na wcześniejszą emeryturę. Był wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Członek Związku Literatów Polskich. Autor tak zwanych „powieści urzędniczych” oraz książek naukowych. Napisał też trzy powieści, w pierwszej pt. Wyznania Nieznanego Żołnierza znajduje odbicie życia NSZ na naszym terenie i ogólnie Ruchu Oporu oraz Wojska Polskiego do 1952 roku. Opowieści te pozostają w rękopisach i  jak pisał w roku 1992  oczekują poprawa rynku wydawniczego.

Zmarł 26 maja 2007

 {gmapfp id="11" id="14".... id="5" catid="69" itin="1" zmap="10" wiki="2" hmap="700" }

Czytaj dalej
591

 b2ap3_thumbnail_Parnos.jpgUrodził się 11 stycznia 1919 roku w Zagnańsku koło Kielc, syn Stanisława i Jadwigi z domu Adamiec. W 1926 rozpoczął naukę w szkole podstawowej w Kajetanowie, którą ukończył w 1930. Do wybuchu wojny zatrudniony był w Nadleśnictwie Państwowym w Kielcach w charakterze robotnika niewykwalifikowanego, natomiast przez cały okres okupacji pracował w Państwowym Tartaku w Zagnańsku oraz Nadleśnictwie Kielce. W maju 1943 roku wstąpił do organizacji konspiracyjnej Narodowe Siły Zbrojne i został zaprzysiężony przez komendanta placówki Zagnańsk podchorążego Józefa Góreckiego ps.”Góra” i plutonowego Franciszka Pawlika ps. „Gajowy” z Zabłocia. Został przeszkolony w zakresie obchodzenia się bronią, jak również całej działalności konspiracyjnej. Jako łącznik zwiadowca przeprowadzał penetrację terenów Gminy Samsonów, Zagnańsk, interesując się przede wszystkim pozostałościami broni i sprzętu wojskowego z „Kampanii Wrześniowej” celem jej przyjęcia na potrzeby tworzących się oddziałów partyzanckich. Ponadto interesował się osobami kolaborujący mi z Niemcami  oraz złodziejami, których z miesiąca na miesiąc przybywało. Wszystkie z tego zakresu rozpoznania przekazywał systematycznie „Gajowemu i „Górze” poprzez punkty kontaktowe. W oparciu między innymi o jego rozpoznania w terenie istniejąca „grupa lotna” spowodowała wyraźne uśmierzenie zapędów kolaborantów i złodziejaszków. Zaś niepoprawnym wymierzała zasłużone kary. W terenie „grupa lotna”, z którą miał zaszczyt bezpośrednio działać z bronią w ręku, odzyskała znaczne ilości sprzętu wojskowego, broni, amunicji, żywności i odzieży. Zdobywana ona była z niemieckich pociągów jadących na wschód, wszystkie tego rodzaju działania przeprowadzono każdorazowo w ścisłym porozumieniu z dowództwem placówek KPN i AK. Zdobyta tą drogą broń inne towary składowane były w określonych miejscach we wsi Siodła, Zabłocie w Bartkowie koło Dęba Bartka w budce kolejowej koło stacji Węgle od strony Zagnańska. Cała zdobyta broń była według potrzeb przekazywana oddziałom partyzanckim np.porucznikowi „Habdanikowi”( Jerzy Oskar Stefanowski) W 1943 roku nowo tworzące mu oddziałowi kapitana „Niemiry” a w połowie miesiąca stycznia 1944 roku broń wraz z innymi żołnierzami przejmował „Brodzisz” Stanisław Strzelec Od marca 1944 roku pracował w Zakładach Państwowej Kolejki Leśnej w Zagnańsku później w Fabryce Łożysk Tocznych „Iskra” do lipca 1977 roku, kiedy to odszedł na emeryturę

Czytaj dalej
784

b2ap3_thumbnail_Kopes.jpgUrodził się 18 czerwca 1922 w Tumlinie-Węgiach k/ Kielc, jako syn Wincentego i Doroty zd. Stefańskiej. W marcu 1943 zaczął prace na kolei w Zagnańsku gdzie wstąpił do ZJ NSZ. Został zaprzysiężony z przez Franciszka Szczepańskiego „Witala" i działał w ramach plutonu kolejowego NSZ, Przeszedł szkolenie wojskowe w ramach łączności i wywiadu prowadzonego na kolei. od 11 VIII 1944 w 5 komp. 202 pp. Brygady Świętokrzyskiej , pod koniec września 1944 odesłany do pracy w placówce Tumlin jako łącznik do dyspozycji kpr. Sochy. Pracował na kolei aż do przejścia na emeryturę w grudniu 1991roku. W sierpniu 1992 został członkiem Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych koło nr.2 w Kielcach i uzyskał uprawnienia kombatanckie.

Czytaj dalej
588

 b2ap3_thumbnail_Janaszek.jpgUrodził się 21 marca 1924 w Zagórzu koło Kielc jako syn Józefa i Marianny z domu Janyst. Zarówno przed wojną, jak i w czasie okupacji mieszkał w Zagórzu we wrześniu 1942 roku został zwerbowany do podziemnej organizacji Narodowe Siły Zbrojne do placówki Zagórze w tej placówce przechodził przeszkolenie wojskowe po przeszkoleniu złożył przysięgę przed porucznikiem Kubickim pseudonim Roman dowódcą placówki Zagórze był Franciszek Sarek pseudonim Zagórski po zaprzysiężeniu Jako członek grupy dywersyjnej brał udział w akcjach zbrojnych w okolicach Radlina ostrej Górki Kielce, uczestniczyło we wszystkich akcjach grupy czy rekwizycji żywności i rozbrajanie Niemców. Na placówce Zagórze był od września 1942 roku do stycznia 1945 roku po okupacji niemieckiej uczęszczał do gimnazjum dla dorosłych w Kielcach gdzie ukończył 4 klasy, czyli małą maturę W 1950 roku ożenił się i zamieszkał w Domaszowicach Od 1968 roku aż do śmierci mieszkał w Kielcach na ul Nowy Świat. Zmarł 2003-08-23 i został pochowany na cmentarzu komunalnym II w Kielcach przy ulicy Ściegiennego (Przylegający do Cmentarza Prawosławnego

Czytaj dalej
751

Krystyna Maria Barańska zd. Kulesza ps. „Krycha”Urodziła się 6 grudnia 1925 r. w Sosnowcu  roku. Córka Antoniego Kuleszy i Marii zd. Sidło. W 1931 r przenieśli się do Kielc i zamieszkali przy ul. Karczówkowskiej 8 (w domu który dotychczas istnieje) W grudniu 1939 roku w pomieszczeniach domu jej starszy brat Włodzimierz Kulesza ps. „Rafał” oraz Jan Golka ps. Klemens uruchomili tajną drukarnię konspiracyjną, w której drukowano techniką powielaczową pismo o tytule „Sztafeta”. W późniejszym czasie wprowadzono druk „Sztafety” ulotek oraz innych pism techniką składu czcionki na maszynie drukarskiej. Zaprzysiężona została w marcu 1942 roku przez „Klemensa” jej brata, choć wcześniej była zaangażowana przy rozprowadzaniu pism pochodzących z tej drukarni. Po likwidacji Getta Niemcy wysiedlili ich do mieszkania na ulicy Stolarskiej 37 (teren byłego Getta). Gdzie podczas remontu mieszkania wydzielono niewielką powierzchniowo część na drukarnię, w której wejście przygotowano zamaskowany  i niewidocznym włazem. W tym lokalu drukarnia pracowała do wkroczenia do Kielc wojsk sowieckich. Drukarnia pracowała w godzinach nocnych i dziennych, roznosiła paczki z prasą i drukami oraz do przydzielonych im punktów między innymi sklep muzyczny Pana Szmidta przy ul. Sienkiewicza, do państwa Józefowskich na drugim piętrze kamienicy Smolińskich na ul Słowackiego 3p. do państwa Stanikowskich, Wierzyńskich, Friedman lub Frydrych przy ul. Sienkiewicza oraz do wielu innych miejsc. Była łącznikiem na punkt kontaktowy dla chłopców kierowanych do partyzantki. Po wejściu sowietów drukarnia była przenoszona w inne miejsce i częściowo rozmontowana. W marcu 1945 roku aresztowano jej ojca i brata oraz kilku innych ludzi, z pomieszczenia drukarni wyniesiono całe wyposażenie (oprócz maszyny drukarskiej przeniesiony gdzieś w inne miejsce). Razem z matką musiały się ukrywać, po rozbiciu więzienia w sierpniu 1945 roku wyjechały razem z ojcem na zachód do Ziębic a brat do Poznania. W latach 90 była aktywnym członkiem Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych koło nr 2 w Kielcach i zamieszkiwała na ul Sienkiewicza.

Czytaj dalej
673

Konrad SpurekUrodził się 16 grudnia 1913 roku w Białogonie w rodzinie robotniczej jako syn Walentego i Stefanii ze Stachurskich. W siódmym roku życia rozpoczął naukę w szkole powszechnej w Białogonie, którą ukończył w 1928 roku. Rok później rozpoczął pracę w Państwowych Zakładach Mechanicznych i Odlewni Żelaza w Białogonie, jako uczeń modelarski. W 1930 r. rozpoczął naukę w wieczorowej szkole dokształcające w Kielcach, którą ukończył W 1933 roku, a rok później został powołany do odbycia służby wojskowej w II batalionie czołgów z Żurawicy koło Przemyśla, tam ukończył szkołę Podoficerska w stopniu starszego strzelca i przydzielony został do Kompanii motorowej jako zastępca drużynowego. W 1936 r. zwolniony został do rezerwy i w tym samym roku podjął pracę w poprzednim zakładzie jako modelarz. 1 września 1939 roku został zmobilizowany do drugiego Batalionu Pancernego w Żurawnicy, 112 Kompanii czołgów „Renault” jako strzelec czołgowy, dowódcą kompanii był kapitan Gajda a dowódcą plutonu podporucznik rezerwy Z. Nagórski, Wieczorem 2 Września transportem kolejowym wyjechali w kierunku Lwowa. On i dwóch żołnierzy zostało wyznaczonych do obrony przeciwlotniczej na ostatnim w wagonie długiego pociągu.

 

cyt.. Jechaliśmy bardzo szybko w wagonie, na którym jechaliśmy rzucało tak, że niemożliwe było utrzymanie się na nogach, a w pewnej chwili wagonem szarpnęło tak, że się poprzewracaliśmy. Stojak wyrwał mocowania i wypadł z wagonu, dla mnie była to rzecz straszna, zgubiłem karabin….

 

Mimo ciemnej nocy i mimo pędzącego pociągu po wagonach przeszedł do przodu pociągu, aby zameldować dowódcy co się stało, ten wysłuchawszy go, nie kazał mi już wracać. Rano przyjechali do Lwowa, który był już mocno bombardowany, w niedługim czasie nadleciały niemieckie samoloty i zaczęły zrzucać bomby na miasto i stacje, wkrótce opuścili Lwów kierując się na wschód.

 

Cyt.. wyglądało tak jakbyśmy wracali z powrotem poprzez Równe, Zdołbunów, Kowel do Brześcia. Po krótkim postoju jedziemy na północ Dojechaliśmy do stacji wśród lasów Czeremcha, która była załadowana transportami wojska, w niedługim czasie nadleciały niemieckie samoloty, zrzucając bomby ostrzeliwały nas z karabinów maszynowych. Było to dla nas zaskoczeniem. Wkrótce nadleciał z powrotem i spotkały się z silnym ogniem obrony przeciwlotniczej stacji i transportu. Jeden samolot zapalił się, a następnie wybuch płonąc spadł w niedalekiej odległości drugi dymiący skrył się za lasem, na pewno zginął. Zaraz potem ruszyliśmy dalej na północ, w drodze widać było dużo pozabijanych koni i rozwalonego sprzętu wojskowego. Dojechaliśmy do stacji Wysokie Litewskie, stacja była opustoszała, znać było świeże ślady bombardowania. Koło południa szykowaliśmy się do obiadu, w tym czasie nadleciały samoloty i zaczęło się znowu bombardowanie. Słaba obrona pozwoliła Niemcom celnie rzucać bomby, zginął kapral i dwóch żołnierzy byli też ranni. Dowiedzieliśmy się, że wracamy do Brześcia, mieliśmy jechać do Warszawy, ale na skutek zniszczonych torów dalej jechać nie można. Po rozładowaniu się na stacji w Brześciu pojechaliśmy do twierdzy i weszliśmy w skład obrony Brześcia. Pluton nasz zajął stanowisko na bramie terespolskiej, czołgi nasze zaryglowane bramę w kierunku na most na Muchawcu. Po południu na moim stanowisku zobaczyłem na drugim brzegu Muchawca zbliżającą się masę ludzi, kierującą się na most. Było to wojsko uciekające w panice bez broni nawet nie kompletnie ubrane. Ja jako zastępca dowódcy plutonu, chciałem ich zatrzymać do kontroli, ale to było niemożliwe. Nadszedł dowódca plutonu i kazał wycofać czołgi z bramy i wpuścić do ich do środka, było to wojsko spod Mławy. Na drugi dzień z samego rana rozpoczął się artyleryjski atak na twierdzę, najpierw słychać było dalekie wybuchy, a potem wzmagający się świst i piekielny huk rozrywających się pocisków. Tak było cały dzień i noc. Zapalił się duży budynek, w którym mieściło się dowództwo, spalił się też kościół. Pluton nasz stał bezczynnie i bezpiecznie na swoim miejscu koło południa dostałem rozkaz, aby pół plutonem czołgów wyjechać na Bramę Brzeską, by przejść na drugą stronę twierdzy, było spokojnie. Nie wchodząc do czołgu prowadziłem je, gdy byłem w połowie drogi rozpętała się artyleryjska kanonada. Już nie mogłem się zatrzymać i wejść do czołgu, szczęśliwie doszedłem na miejsce jednak całą twarz miałem zakrwawioną od odprysków i w nodze dwa odłamki. Chcieli mnie odesłać do szpitala, ale się nie zgodziłem. Założono mi opatrunek i zostałem na miejscu. W tym czasie nastąpiła duża detonacja, to został zerwany most na Bugu. Nasza akcja nie doszła do skutku, wróciliśmy z powrotem na stare miejsce. Wkrótce potem przyszedł rozkaz do wyjazdu, opuszczaliśmy Brześć w sposób zorganizowany w kierunku na Kodeń, zostawiając za sobą palący się Brześć miasto i twierdzę. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów zabrakło nam benzyny, dostaliśmy rozkaz zniszczyć czołgi, amunicję i sprzęt. Dalej szliśmy piechotą, będąc na odpoczynku w lesie między Lublinem a Chełmem słychać było ostrzał artyleryjski spod Chełma, w tym lesie zebrały się resztki wojska z Brześcia. W pewnej chwili ubezpieczenie doniosło o naciągający w wojsku niemieckim. Wśród wojska wybuchła panika, wojsko rzuciło się do ucieczki w las. Nadciągający wojskiem okazał się 10 Pułk Zmotoryzowany Strzelców Konnych pod dowództwem Maczka. Z naszego Batalionu w większości wszyscy zostali, dowództwo nasze oznajmiło nam, że na skutek ogólnej sytuacji w kraju zwalnia nas z wojska, każdy może postępować według własnego uznania. Wypłacono nam żołd, dodatek wojenny i coś tam jeszcze w sumie dostałem około 200 zł, było to dość sporo pieniędzy wróciłem do domu w czasie okupacji spadł na mnie obowiązek utrzymania na starych rodziców i dwóch młodszych braci…...Konrad Spurek

 

Podjął pracę w „Zakładach Białogońskich” i dodatkowo trudnił się handlem. W 1940 roku spotkał się z Adolfem Zawadzkim był to jego starszy kolega, przed wojną był komendantem Strzelca w Białogonie do którego też Konrad należał. Zaproponował mu wstąpienie do Organizacji Wojskowej ZWZ oczywiście zgodził się złożył przysięgę i przyjął pseudonim „Bobrza” (rzeka przepływająca przez Białogon). Jego zadaniem była organizowanie ludzi, gromadzenie broni i kolportaż prasy. Dobrał sobie czterech kolegów, którzy byli podoficerami piechoty, aby zorganizować drużyny. Już po roku miał normalny pluton wojska. W tym czasie Adolf Zawadzki, będąc chorym na gruźlicę zmarł i został bez łączności z organizacją. Udał się do kolegi Edwarda Kaczmarczyka, który był porucznikiem artylerii wiedział że on również należy do konspiracji. Opowiedział z czym przychodzi a on zadowolony oświadczył mu że należy do nowo powstałej organizacji wojskowej pod nazwą Narodowe Siły Zbrojne i jeśli chcę, to chętnie go przyjmie. Konrad wcześniej czytał pisma Dmowskiego i znał założenia, które były programem NSZ. W porozumieniu z podwładnymi weszli w skład NSZ.

 

Cyt… Porucznik Kaczmarczyk podał mi swój pseudonim „Witold” on zapoznał mnie z „Tadeuszem”, który pracował w PSS, do niego pobierałem instrukcje i prasę, jak później dowiedziałem się był to Władysław Bajdor,* z „Witoldem” również byłem w kontakcie. W 1943 roku „Witold” został złapany przez Gestapo, w domu gdzie mieszkał znaleźli broń i konspiracyjne pisma. Zaraz po złapaniu odebrał sobie życie, od tego czasu w stałym kontakcie byłem z Tadeuszem.

Pewnego razu zostałem u „Tadeusza” starszego pana, „Tadeusz” przedstawił go jako porucznik „Jan” dowódca naszej kompanii. Od tego czasu byłem w stałym kontakcie z porucznikiem „Janem”, który nazywał się Tomasz Smoliński i był kierownikiem magazynu monopolu tytoniowego na ulicy Zamkowej i tam się z nim spotykałem. W Tym czasie spotkałem kolegę Zygmunta Wiechę nauczyciela i podporucznika Wojska Polskiego, w wyniku rozmowy zaproponowałem mu przystąpienie do naszej organizacji jako dowódcy plutonu. Oczywiście zgodził się przyjmując pseudonim „Klin”. W naszym plutonie było paru chłopaków po maturze w porozumieniu z „Tadeuszem” i „Janem” zorganizowałem kurs podchorążych. Wykładowcami byli podporucznik „Klin” porucznik „Zima”(p. Szczeciński) i podporucznik „Grzegorz” (p. Rodak). Kurs odbywał się w domu pod Słowikiem u kolegów T. i St. Kędziorów, którzy go też ukończyli. Początkiem 1944 roku w rozmowie z paniami mieszkającymi w Białogonie, które wiedziały o naszej konspiracji, gdyż dawałem im często prasę do czytania. Wyraził chęć należenia do nas. W porozumieniu z „Tadeuszem” i „Janem” zorganizowałem dwie sekcje sanitarne po 5 osób. Przewodniczącą były pani Maria Pasternak i Julia Janiec obydwie nauczycielki z miejscowej szkoły. Szkolenie wojskowe prowadziłem ja, szkolenie sanitarne prowadziła przyjeżdżające z Kielc pani doktor „Hanka”. Szkolenie odbywało się w domu pana państwa Romanowski w Białogonie, których córka należała również. Placówka nasza była dobrze zorganizowana i wyszkolona na nadchodzący czas akcji „Burza”. Na przełomie 1943 i 1944 roku zauważyłem jak gdyby izolację naszą od oddziałów AK znajdujących się w Białogonie i okolicy nawet w niektórych wypadkach wrogo.

Szczególnie na Słowiku gdzie jak wiemy, działał imponująco oddział „Kajtka” (Zygmunt Firlej),to też część naszych ludzi przyszła do niego. Dręczyło mnie to, że w zbliżających się decydującym czasie możemy być rozdzieleni. To też z wielką ulgą i radością „Tadeusz” oznajmił, że w NSZ nastąpił rozłam i większa część weszła w skład AK, do której my na leżeliśmy. Pod koniec lipca 1944 roku dostałem rozkaz stawienia się w Niwkach Daleszyckich, gdzie koncentruje się Trzeci Batalion 4 Pułku, którego dowódcą był Major „Piotr”, dowódcą naszego plutonu ppor. „Klin” ja i 10 ludzi stawiliśmy się na miejscu, gdzie był już dowódca naszej kompani porucznik „Jan”. Zastaliśmy tam dużo ludzi (wojska) które w dużo większej części było nieuzbrojone. Batalion umiejscowił się na terenie dużego folwarku, który Niemcy wybudowali do eksploatacji tamtych lasów. Ja zostałem mianowany szefem 7 kompani. W tym czasie dowództwo nasze nawiązało łączą z oddziałem sowieckim, znajdującym się w okolicy Widełek, których patrole przychodziły do naszego obozu. Wynikiem czego był udany atak na przejeżdżającą kolumnę samochodów niemieckich, trzy samochody zostały rozbite, paru Niemców zabitych a do niewoli dostał się podpułkownik ranny w nogę i paru żołnierzy, których zabrali sowieci ze sobą. Na drugi dzień Niemcy spalili Daleszyce i uderzyli na nasz obóz. Wycofaliśmy się w kierunku Cisowa. Tam kazano nam rozejść się do domu. Na skutek niepowodzenia Powstania Warszawskiego i zbliżający zbliżającej się Armii sowieckiej, działalność została jakby zawieszona. W domu doczekałem się w „wyzwolenia” kraju. Dla mnie rozpoczął się nowy etap życia. W 1945 roku 2 kwietnia zawarłem związek małżeński z panną Lucyną Zawadzką. Niedługo trwało moje szczęście z końcem kwietnia przyjechało po mnie UB do domu, w którym już nie mieszkałem, dzięki temu uniknąłem aresztowania. Od tego czasu musiałem się ukrywać, gdyż UB o różnej porze dnia i nocy odwiedzali mój dom. Taki stan trwał do 1952 roku, sytuacją mojej rodziny stała się dramatyczna, „Tadeusz” i „Jan” ulotnił się gdzieś, gdyż również byli zagrożeni. Klin wyjechał na „Ziemie Odzyskane”, ja z powodu powiązań rodzinnych musiałem być na miejscu. Zdecydowałem się podjąć stałą pracę, którą rozpocząłem w ówczesnym KZWM. W jakiś czas potem zostałem wezwany do Referatu Wojskowego, była to placówka UB. Po krótkim przesłuchaniu samochodem zawieźli mnie do Komendy MO na ul. Buczka, prowadzili do pokoju, w którym było dwóch cywilów, którzy zaraz rozpoczęli przesłuchanie. Przyjąłem zasadę niezapierania się całkowicie o przynależności i działaniach w SZP ZWZ i AK całkowicie zaprzeczyłem o przynależności do NSZ-u, co ich doprowadziło do wściekłości. Na temat moich przełożonych Podałem nazwiska i pseudonimy nieżyjących jak porucznik Kaczmarczyk „Witold” Jaroński „Wiktor”, który zginął w Powstaniu Warszawskim nieżyjący E. Wijas, który nie należał do żadnej organizacji. Zauważyłem, że im zależy, aby się przyznał, że należałem do NSZ-tu stanowczo zaprzeczam, co ich doprowadzało do wściekłości. Taki stan trwał gdzieś do trzeciej godziny nad ranem, ku mojemu zdziwieniu wyprowadzili mnie i kazali iść do domu. W jakiś czas później zabrali mnie znowu na ulicę Buczka tylko do Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej na ulicę Gwardii Ludowej. Wprowadzili mnie do pustego pokoju, po jakimś czasie weszło pięciu cywili rozpoczęli przesłuchania mnie, zanim odpowiedziałem na pytanie to już inny zadawał następne pytanie. Musiałem się pilnować aby nie powiedzieć coś niewłaściwego. Jeden z nich nie pytał tylko pisał, po paru godzinach czterech wyszło, a ten co pisał został. Dał mi do przeczytania co on napisał i kazał podpisać. Ja po przeczytaniu odmówiłem podpisu, doprowadziło go to do wściekłości. Dał mi papier i kazał napisać zeznanie i wyszedł. Po dłuższym czasie wrócił ja już napisałem ,on przeczytał i znowu wpadł w gniew, dając mi do podpisania papier, który on napisał. Ja się nie zgodziłem i z powrotem wpadł w gniew wyklinając i strasząc mnie. Po jakimś czasie wypuścił mnie był już wczesny ranek. Potem jeszcze wiele razy zabierali mnie i podobny sposób wprowadzili moje zeznania. W 1956 roku zabrali mnie jak się okazało ostatni raz po krócej trwających zeznaniach dał mi do podpisania pismo które przeczytałem i podpisałem. Było to ostatnie moje spotkanie z UB odtąd miałem już spokój. Życie mojej rodziny znormalizowało się, pracowałem dalej w Polmo SHL. Żona, która nie pracowała poświęcając się wychowaniem trójki dzieci - córkę i dwóch synów, którzy po skończeniu szkoły założyli swoje rodziny. ……….

Chcę przedłużyć pamięć tamtych lat dla siebie i dla moich najbliższych Konrad Spurek

Zmarł 13.10.2008 pochowany na cmentarzu w Białogonie b2ap3_thumbnail_20968030_2074115455947625_714960863_o.jpg

Czytaj dalej

Podziękowania

Grupa Rekonstrukcji Historycznej im Stanisława Grabdy

ogromnie dziękuje Kancelarii Finansowej Pactum.

Za pomoc pomoc księgową 

Zamów newsletter

Subskrybuj nasz Newsletter, a co miesiąc wyślemy Ci informacje

Wydarzenia

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
24
25
26
27
28
29
30
31

Nasz Facebook

Reklama google

Nasz tytuł prasowy

 

@periodyk publicystyczno-historyczny

Adres redakcji: ul Św. Weroniki 26/3,

25-658 Kielce 

 redakcja@piewca.pl

Wesprzyj naszą prace